Krystyna Maciejewska

Mar 13, 2018 w Aktualności, Sylwetki LGD

Pani Krystyna jest Sołtysem wsi Boguszyce ósmy rok. To jej druga kadencja. Urodziła się tutaj. Był czas, że mieszkała w innej miejscowości. Kiedy wyszła za mąż z powrotem wróciła do Boguszyc. Zajmowała się gospodarstwem domowym, wychowywała dzieci.

Elżbieta Czwartos: Jak to się stało, ze została Pani Sołtysem?

Krystyna Maciejewska: Była Sołtys zrezygnowała. Odbywały się wybory na nowego Sołtysa i się zgłosiłam. I tak to, mieszkańcy oddali na mnie najwięcej głosów.

E.C.: Co należy do Pani obowiązków?

K.M.: Dbanie o wieś. Sprzątanie, koszenie trawy, roznoszenie urzędowych dokumentów, paczek dla dzieci, Wiadomości Samorządowych, organizowanie imprez.

E.C.:  Czy podejmie się Pani kolejnej kadencji?

K.M.: Jeszcze nie wiem. Cały czas się zastanawiam.

E.C.:  W mieszkaniu widać wiele obrazów, serwetek, ozdób. To są Pani prace?

K.M.: Tak moje. Zaczęło się od tego, że koleżanka szydełkowała i spodobało mi się to. Uczyłam się od niej bez wzorów – wtedy jeszcze nie umiałam czytać wzorów. I tak zaczęłam wyszywać richelieu – był czas że robiłam na zamówienie i sprzedawałam w Niemczech. Było na to duże zainteresowanie. Oczywiście rozdawałam też na prezenty. Później zaczęłam haftować: chusteczki, poduszki, serwetki, obrusy, całe komplety. I znów koleżanka odwiedziła mnie, tym razem z naszyjnikiem – spytała czy umiałabym zrobić taki naszyjnik i powiedziałam, że spróbuję. Udało się. I zaczęłam robić z koralików toho biżuterię. Mam swoją stronę na facebooku i tam umieszczam swoje prace. Mam sporo zamówień.

I dalej przyszedł czas na kolejne pomysły. Zaczęłam robić bałwany ze styropianu, bombki na choinkę, ozdoby, gwiazdki, sople lodu, aniołki na szydełku, mikołaje na korkach od szampana, koszulki na jajka z nici, jaja decoupage itp.

A obrazy, które wiszą są wyhaftowane. Tych nie oddam -są moje. Wyszyłam też portrety w podziękowaniu i dałam koleżance i nauczycielom w szkole.

E.C.: Co jeszcze sprawia Pani przyjemność?

K.M.: Ogród. Kwiaty, warzywa, króliki. Jak tylko się robi cieplej zostawiam wszystko i większość czasu jestem na ogrodzie.

Na jesień i zimę działam artystycznie w letnich porach działam przy ogrodzie. Na pewno odpoczywam przy tym, zapominam o kłopotach, nie myślę wtedy o niczym innym.

Niedawno zaczęłam robić kielichy na Komunię Świętą, pamiątki na chrzest.

E.C.: Czy Pani synowie lub córka też próbowali się od Pani czegoś nauczyć?

K.M.: Raczej nie, ale moje synowe za to są uzdolnione. Robią obrazy.

E.C.: Jaki jest Pani życiowy sukces?

K.M.: Myślę, że to że wychowałam dobre dzieci. Cieszę się, że mam taką rodzinę i wspaniałe wnuki. Moje wnuki jak przyjeżdżają na ferie to robią ze mną różne prace.

E.C.:  Co udało się Pani zrobić dla mieszkańców za Pani kadencji?

K.M.: Plac zabaw, postawiliśmy też tam wiatę, wyremontowaliśmy remizę – obecnie świetlicę, murek koło Kościoła, boisko.

Zorganizowałam imprezy tj. zakończenie roku szkolnego, przywitanie lata, Dzień Dziecka, kulig, ogniska, spartakiady, 3 memoriały, paczki dla dzieci na Mikołaja. W planie jest budowa nowej świetlicy.

E.C.:  Życzę Pani realizacji dalszych planów oraz sukcesów.