Katarzyna Kamińska

Katarzyna Kamińska, niesamowita działaczka, społecznik, aktywistka, kobieta, która nie potrafi usiedzieć w miejscu. Uwielbia odkrawać i tworzyć. Była i jest inspiracją dla wielu osób. Wielu osobom pomogła odnaleźć swoje zainteresowania i ukryte talenty. Spotkałyśmy się u Pani Kasi pod wiatą. Obok stał wielki piec chlebowy, a otaczał nas ogromny zielony teren. Usiadłyśmy przy kawie i zaczęłyśmy rozmowę.

IŁ: Od 2008 roku jest Pani prezesem Stowarzyszenia Maszewska Inicjatywa Gospodarcza.

KK: Tak, kiedy zaczęła się możliwość realizacji projektów z Programu Kapitał Ludzki, wtedy zaczęłam. Pisałam projekty nie tylko jako Stowarzyszenie ale także w partnerstwie ze szkołami, z Domem Kultury, TPD i innymi organizacjami pozarządowymi. Projekty dotyczyły głownie warsztatów dla dzieci, młodzieży, osób dorosłych i seniorów. Jednym z pierwszych projektów był projekt „Aktywny Senior”
w Gminie Maszewo. W jego ramach odbywały się zajęcia taneczne i sportowe, wyjazdy na basen, zajęcia rękodzielnicze i teatralne. Było tego bardzo dużo. Jak powiedziała jedna z naszych aktywnych seniorek Bogusia, to one nie skakały tylko na bungee i nie uczestniczyły w sesji „ Jak dobrze wyglądać nago” (śmieje się). Robiły praktycznie wszystko, uczestniczyły w bardzo wielu zajęciach, warsztatach, wyjazdach… Miałyśmy zajęcia z tańca z ogniem, strzelania z łuku, batiku w Kaczym Bagnie, ośrodku prowadzonym przez aktywne stowarzyszenie na Warmii i Mazurach. Ośrodek mieści się w starej stodole i został przystosowany i wykończony na wzór statku Pogoria. To była dla nas ciekawe doświadczenie, bo była jedna wielka sypialnia, a  nas trzydzieści osób. Fajnie się obserwowało te budujące się wówczas relacje. (więcej…)

Więcej

Beata Woźniak

Pani Beata Woźniak. Pedagog, nauczyciel, członek Rady Sołeckiej, kobieta aktywna, społecznik. Prowadzi wraz z Panem Zbigniewem Szymańskim Młodzieżową Drużynę Pożarniczą. Miałam przyjemność poznać Panią Beatę podczas spotkania dotyczącego Strażomaniaków. Osoba, która inspiruje nie tylko dzieci, ale i osoby dorosłe do działania.

Irmina Łachacz: Skąd u pani chęć pracy na rzecz dzieci i dorosłych?

Beata Woźniak: Nie wiem, ja to chyba mam w sobie, taką wewnętrzną potrzebę, chęć pomocy i działania dla innych. Mam to chyba po mamie ( śmieje się). Jestem w radzie sołeckiej i założyłam z seniorkami w ramach Koła Gospodyń Wiejskich – chór Dębiczanki. Działam nie tylko w szkole, ale także poza nią. Od początku swojej pracy angażowałam się w różne aktywności -prowadziłam kółko teatralne, współuczestniczyłam w redagowaniu gazetki szkolnej, prowadziłam Ligę Ochrony Przyrody, sklepik szkolny, organizowałam różne akcje okolicznościowe, charytatywne.

I. Ł.: Skąd Pani pochodzi?

B. W.: Pochodzę z centralnej Polski i przyjechałam tu 20 lat temu. Nie tyle za mężem, co po studiach przyjechałam do pracy, jako pedagog szkolny. Miałam pracować tylko rok i tak tu zostałam. (więcej…)

Więcej

Zbigniew Florkowski

Zaparkowałam obok biblioteki w Dąbrowie Nowogardzkiej. Zatrzymał się obok mnie, jadący na rowerze mężczyzna. Powiedział, że musi jeszcze szybko załatwić sprawę i zaraz będzie mógł się ze mną spotkać. To był pan Zbigniew Florkowski sołtys wsi Dąbrowa Nowogardzka. Człowiek, który nie potrafi usiedzieć bezczynnie w miejscu. Otwarty na drugiego człowieka.

Irmina Łachacz: Kim Pan jest?

Zbigniew Florkowski: Jestem osobą aktywną. Lubię to, co robię, czyli swoją pracę zawodową, ale także społeczną. Jako społecznik działam chyba od dziecka.

I. Ł.: Gdzie był początek?

Z. F.: Tutaj. Zaczęło się od szkoły podstawowej. Najpierw występowałem w przedstawieniach. Potem już sam organizowałem jasełka i inne. Mieliśmy drużynę harcerską i już, jako 18 latek jeździłem z grupą młodzieży na obozy wędrowne. Organizowaliśmy z dziećmi przedstawienia na: Dzień Mamy, Taty, święta Bożego Narodzenia. Przygotowywaliśmy scenę. Mam to chyba we krwi. Zawodowo też pracuję z ludźmi. (więcej…)

Więcej

Kazimierz Gawrysiak

Błotno. Nieduża wieś w gminie Nowogard. Miałam przyjemność spotkać się z panem, który ma nietypowe hobby. Pan Kazimierz od osiemnastu lat zbiera szkło, poznaje je, a także poznaje historię swoich zbiorów. Kazimierz Gawrysiak pasjonat i właściciel przepięknej kolekcji butelek.

Irmina Łachacz: Dowiedziałam się od pana żony, że posiada Pan dużą kolekcję butelek.

Kazimierz Gawrysiak Tak, to prawda mam w mieszkaniu, na strychu i na górze. Zapraszam Panią, jeżeli chce Pani wejść. Trochę za późno się za to wziąłem. Kiedyś zbierałem monety i banknoty, ale jak mnie wkręciły butelki to nawet banknoty wymieniałem na to (uśmiecha się, pokazując ruchem ręki swoją kolekcję).

I. Ł.: Od którego roku życia Pan coś zbiera?

K. G.: Dopiero po ślubie zacząłem zbieractwo i kolekcjonerstwo. Kolega mnie wkręcił na początku w  monety, a potem wymieniłem je na butelki (śmieje się).

I. Ł.: Od kiedy zbiera Pan szkło? Czy próbował Pan kiedyś policzyć ile ma Pan butelek?  (więcej…)

Więcej