Kazimierz Gawrysiak

Wrz 14, 2018 w Aktualności, Sylwetki LGD

Błotno. Nieduża wieś w gminie Nowogard. Miałam przyjemność spotkać się z panem, który ma nietypowe hobby. Pan Kazimierz od osiemnastu lat zbiera szkło, poznaje je, a także poznaje historię swoich zbiorów. Kazimierz Gawrysiak pasjonat i właściciel przepięknej kolekcji butelek.

Irmina Łachacz: Dowiedziałam się od pana żony, że posiada Pan dużą kolekcję butelek.

Kazimierz Gawrysiak Tak, to prawda mam w mieszkaniu, na strychu i na górze. Zapraszam Panią, jeżeli chce Pani wejść. Trochę za późno się za to wziąłem. Kiedyś zbierałem monety i banknoty, ale jak mnie wkręciły butelki to nawet banknoty wymieniałem na to (uśmiecha się, pokazując ruchem ręki swoją kolekcję).

I. Ł.: Od którego roku życia Pan coś zbiera?

K. G.: Dopiero po ślubie zacząłem zbieractwo i kolekcjonerstwo. Kolega mnie wkręcił na początku w  monety, a potem wymieniłem je na butelki (śmieje się).

I. Ł.: Od kiedy zbiera Pan szkło? Czy próbował Pan kiedyś policzyć ile ma Pan butelek? 

K. G.: Poza butelkami zbieram szkło sygnowane i robię to od 2000 roku. Szklanek mam koło 200 sztuk. Kręci mnie sygnatura w szkle. Żałuję, że tak późno wkręciłem się i zacząłem kolekcjonować butelki. Zbieram także słoiki, dekielki, pokrywki, które przynoszą mi znajomi. Nawet nie próbuję policzyć, nie da się tego policzyć. Dużo też sam znalazłem.

Pokazuje kolekcje korków, dekielków, szklanek, porcelanek. Jest tego bardzo dużo, a wszystko przechowywane z największa dbałością. Poukładane tematycznie. Opowiada o swoich zbiorach z  niesamowitą pasją.

I. Ł.: Czy to są tylko butelki po piwie?

K. G.: Nie tylko. Tu są także po occie, po wodzie mineralnej. Dużo butelek ma już pozacierane napisy. Czasami udaje mi się dowiedzieć od kolegów, czy z Internetu gdzie dana butelka była zrobiona, czy też, co pod tym adresem się znajdowało. Czasami jeżdżę na giełdę, gdzie się wymieniamy z innymi kolekcjonerami. To fachowo nazywa się birofilistyka.

I. Ł.: Czy ma Pan w kolekcji coś, z czego cieszy się najbardziej?

K. G.: Cieszę się z całej kolekcji. Cieszę się ze wszystkiego, co mam, a najbardziej z tego, co sam odnajdę.

I. Ł.: Od czego się zaczęło? Co było impulsem, który spowodował, że zaczął Pan zbierać szkło?

K. G.: Znajomy zabrał mnie na giełdę i jak zobaczyłem te butelki… Każdy, kto zbiera butelki musi zbierać także korki, bo wtedy butelka jest kompletna. Trzymam swoją kolekcję gdzie tylko mogę (pokazuje korki i opowiada o rodzajach zapięć i różnorodności ich kształtów).

I. Ł.: Co Pan lubi w tym zbieraniu?

K. G.: To mnie po prostu kręci (śmieje się). Każdy ma jakiegoś bzika, jakieś hobby. To jest moje, połknąłem bakcyla. To jest piękne, te szkło. Jak Pani zobaczy to może sama zacznie pani zbierać. One mają swoją historię. Zbieram to dla siebie, nie jeżdżę ze swoją kolekcją na wystawy. Zbieram także współczesne butelki po piwie, ponieważ zdarzają się naprawdę piękne okazy.

Po pierwszej części kolekcji przeszliśmy do pomieszczenia, w którym znajdują się butelki. Poustawiane nazwami, rocznikiem, regionem. Wszystko można znaleźć. Jest tego bardzo dużo. Pan Kazimierz opowiada dalej.

I. Ł.: Która butelka jest najstarsza?

K. G.: Mam kilka butelek, które mają bardzo dużo lat, moje „ staruszki” (Pan Kazimierz pokazuje małe wiekowe buteleczki, a także pochodzące z 1908 roku). Wiele butelek przed wojną było już kapslowanych. Butelki mają nazwy polskich miast po niemiecku. Pochodzenia wielu butelek jeszcze nie rozszyfrowałem. Stare butelki były zamykane na zwykłe korki. To mnie zakręciło, te sygnatury na tych butelkach, słoikach. Teraz rzadko, kiedy butelki po czymkolwiek mają sygnaturę. Proszę zobaczyć, jakie kiedyś robiono trwałe szkło. Niemieckie słoiki, jako pierwsze były takiej wielkości, aby móc włożyć dłoń, żeby łatwiej było taki słoik umyć.

Obejrzałam bardzo dużo pięknych starych butelek, a także zbiór współczesnych. Pan Kazimierz pokazał mi, także swoje zbiory dekielków i słoików. Wszystko ładnie wyeksponowane i przechowywane.

I. Ł.: Jakie ma Pan plany odnośnie kolekcji?

K. G.: Jak będę robił remont domu, to chciałbym część pieniędzy przeznaczyć na zrobienie osobnego pomieszczenia na tą swoją kolekcję. Chciałbym z płyt OSB zrobić, szafeczki, półeczki żeby to było wszystko ładnie wyeksponowane, oświetlone. Może ktoś się śmieje z mojej kolekcji, ale ja to lubię. Poszukuję cały czas nowych eksponatów. Chciałbym skompletować słoiki z dekielkami. Takie moje małe marzenie.

I. Ł.: Czego mogę Panu Życzyć?

K. G.: Zdrowia i cierpliwości w dalszym zbieraniu.